SYSTEMY RFID
No i w końcu dotarło do nas to całe jebane RFID, strach się bać, co?))
— zacznę od dobrych wieści: wcale kurwa nie! Na tym można by zakończyć ten artykuł?)
Ale pociągnę temat dla ciekawskich i tych, co patrzą trochę dalej w przyszłość...
Tylko bez zbędnego pierdolenia i technicznego bełkotu, którym "specjaliści" od RFID obficie nawożą każdy opis. Jedziemy z tematem:
1. Kwestie techniczne
Technologia RFID to tylko ogólna nazwa dla metody odczytu informacji z taga, który składa się z:
anteny, kondensatora i CHIPU, w którym siedzą wcześniej zaprogramowane dane.
Wywal z tego układu CHIP, a w przypadku tagów 13,56 MHz zgadnij, co dostaniesz? Zwykły z wyglądu klips RF. Jak to? Ano tak, że fizyka odczytu tagów 8,2 MHz i 13,56 MHz to praktycznie ten sam syf.
Częstotliwości i rodzaje tagów RFID:
- 125–134 kHz — używane tylko przy odczycie zbliżeniowym/kontaktowym, zasięg jest tragicznie mały.
- 13,56 MHz — można to spotkać w bramkach przejściowych jako przepustki lub do zczytywania paczek, ale stabilny odczyt działa max do 1 metra.
- 860–928 MHz UHF — NASZE poletko. Na tych ultrawysokich częstotliwościach, przy użyciu specjalnych anten, da się to stabilnie odczytać nawet z 3 metrów.
- 2,45 + 5,7 GHz — na razie nieużywane na masową skalę, to grubsza i bardziej specyficzna sprawa do śledzenia ruchu z jeszcze większych odległości.
Dlaczego wybrano właśnie UHF (ultrawysoką częstotliwość)?
Stosunek ceny całego sprzętu do ceny taga i zasięgu odczytu.
Opcje 1 i 2 odpadają przez marny zasięg i chujową skuteczność.
Opcja 4 jest w chuj za droga dla zwykłego handlu ze względu na cenę samych tagów, chociaż może to się kiedyś zmieni, ale raczej nie w tej dekadzie.
Dla porównania, bramki AM (akustomagnetyczne) i RF (radiowe) też używają klipsów, ale latają na innych częstotliwościach.
Systemy AM działają w okolicach 58 kHz, a RF na 8,2 MHz.
Te niższe częstotliwości sprawiają, że tagi AM i RF są prostackie w budowie – nie mają żadnego inteligentnego chipa z danymi, to tylko zwykły obwód rezonansowy.
Ale to też brutalnie tnie ich zasięg w porównaniu do tagów RFID, które latają na wyższych częstotliwościach.
2. Jak wyglądają tagi
1) Miękkie naklejki i etykiety
Cechy charakterystyczne:
konfiguracja dwuantenowa, zwykle wymiary 2×5 cm, bywa znacznie mniejsza, ale długość zazwyczaj zostaje bez zmian;
kombosy RFID+RF z dwiema antenami w kwadracie 4×4 cm;
żadne inne konfiguracje tu nie przejdą z powodu fizyki przesyłu energii. Zapomnij o spiralach z tysiącem zwojów na ultrawysokich częstotliwościach – spirale są dla staroci RF i systemów dostępu 13,56 MHz.
Czytniki widzą tagi nie tylko w tej zasranej strefie kontrolnej (wejście/wyjście), ale też o wiele dalej na boki.
Soft analizujący sygnał potrafi z niezłą precyzją namierzyć, gdzie dokładnie znajduje się dany tag — działa to tak dobrze, bo naklejka ma 2 anteny, a czytniki są kalibrowane i strojone pod konkretne tagi używane w danym sklepie lub całej sieci.
2) Twarde klipsy z wbudowanym RFID
Cechy charakterystyczne:
— często mają po prostu naklejone/wytłoczone słowo "RFID";
i to kurwa tyle... czyli w niektórych przypadkach nie odróżnisz ich gołym okiem od starych dobrych AM lub RF, jeśli nie znasz asortymentu tego gówna. Dlatego wrzucam to, co mam w swojej prywatnej bazie fotek od realnych klientów.
Na co tu trzeba zwrócić uwagę:
1. klipsy 2w1 od Sensormatica, który wcisnął RFID do swoich szarych SuperTagów jeszcze przed 2010 rokiem (tag AM i cienki obwód RFID obok);
2. klipsy 2w1 od CheckPointa, które też wypłynęły gdzieś na początku 2010 roku (typowa cewka RF, a wokół niej puszczony obwód RFID);
3. wynalazki od innych producentów, którzy coraz mocniej pompują produkcję i zapychają tę, jeszcze pustawo wyglądającą, niszę.
Tu wjeżdża bardzo ważny motyw: wszystkie twarde klipsy danego producenta mają... dokładnie taki sam kod. Logicznie rzecz biorąc, są po prostu zgłaszane w systemie jako KLIPS ANTYKRADZIEŻOWY.
Czyli nie da się ich w żaden sposób programować, nie niosą w sobie absolutnie żadnej informacji o jebanym ciuchu, do którego są przypięte!
.... Najlepszy myk w tym wszystkim polega na tym, że jak masz swój mały sklepik i rzygać ci się chce na widok wielkich, plastikowych bramek, możesz... po prostu zainstalować system RFID, wymienić klipsy i elo, bez żadnej skomplikowanej infrastruktury IT i bawienia się w bazę danych produktów. Po prostu wbijasz w opcje czytnika, że ten i ten konkretny RFID to klips antykradzieżowy... I TYLE, załatwione.
3. Jak wyglądają czytniki tagów RFID
!!! prośba o skupienie dla starych wyjadaczy... myśle, że łatwo ogarniecie, że u każdego producenta design tych zabawek się różni, dokładnie tak jak przy bramkach AM i RF !!!
MODELE SUFITOWE
NEDAP — to zaokrąglone kształty, wbudowane diody ułożone w kropki (ten dynks z dwoma czarnymi oczami to tylko licznik klientów, jebać to, nie zwracajcie uwagi):
Sensormatic poszedł w totalnie prostokątny, toporny design, żeby to pasowało do ich ostatnich bramek AM z serii Synergy:
Zara i cała grupa Inditex obecnie w wielu krajach dopierdala do systemów AM dodatkowe panele RFID. Nie wiemy, kto to dla nich klepie, ale biorąc pod uwagę kompatybilność, to pewnie ich autorskie projekty:
Checkpoint mocno się wyróżnia, łatwo go poznać po dwuczęściowej antenie głównej i dodatkowych promiennikach, które kryją kąty, jakby się bali, że coś im ucieknie bokiem:
MODUŁY RFID WBUDOWANE W BRAMKI
NEDAP ma całą osobną linię bramek z modułem RFID, wygląda to jak takie pogrubienie na środku stelaża. Pierwsze modele puścili ponad dekadę temu, ale teraz odświeżyli temat w nowej serii:
Sensormatic oferuje dodatkowe nakładki "retrofit" (rozbudowujące system AM), które montuje się jako panel na ich nowsze bramki z serii Synergy. Taki panel zakrywa całe wnętrze ramy:
Checkpoint zaprojektował i wciska swoje dodatkowe moduły do starych bramek. Ładują to bezpośrednio na ramę albo do środka – widzieliśmy to już w takich "kartonowych" bramkach w Decathlonie, trafia się w UNIQLO i wszędzie tam, gdzie korpo uznało, że taniej zrobić mały upgrade, niż wyjebać cały system na śmietnik i kupować nowy:
Ostatni wymysł od Checkpointa to model SFERO — rozbudowany kombajn łączący 2 mocne czytniki po bokach wejścia z dodatkowym modułem (lub całą chmarą modułów) na suficie. Zostawiam tu link do ich gównianego wideo promocyjnego:
https://www.youtube.com/watch?v=J_1hOU6cix8
4. Podatności i słabe punkty
W testach polowych wyszło, że tagi RFID nie są jakoś specjalnie wrażliwe na uszkodzenia fizyczne. Zobaczcie wideo, gdzie na żywym organizmie pokazuję, że trzeba fizycznie odizolować chip od obu anten. W przeciwnym razie tylko zbijacie zasięg odczytu, ale gówno z tego macie, bo nie deaktywujecie naklejki.
Pytania, które mogą wam przyjść do głowy po seansie, i odpowiedzi na nie:
Czy trzeba to nacinać z dwóch stron przy samym chipie?
— Przyjrzyj się zdjęciom tagów, a zajarzysz, że jeśli przetniesz go równo w połowie długości, to na 100% upierdolisz kontakt między chipem a obiema antenami.
Co się stanie, jak gdzieś nie dotnę do końca?
— Spadnie zasięg, z jakiego można odczytać taga. To pewnie i tak pozwoli ci spokojnie wyjść przez bramki, zwłaszcza przy systemach z czytnikami tylko na suficie, bo ich zasięg z definicji jest mniejszy.
Po chuj pokazujesz te pierwsze nacięcia daleko od chipa?
— Żeby uświadomić ci, jakie to cholerstwo jest żywotne i jak dobrze znosi drobne uszkodzenia.
GŁÓWNE PROBLEMY Z RFID:
— tak jak przy RF, nie doczytasz tego gówna, jeśli jest naklejone na coś z metalu. Fale nie przebijają się przez metalowe fanty. Odczyt działa w zasadzie tylko, kiedy nie ma przeszkód blokujących fale radiowe (czyli zależy, z czego zrobiony jest sam towar);
— podatność na ostre uszkodzenia fizyczne.
I to by było kurwa na tyle...
Tylko te dwa wyżej wymienione powody sprawiają, że szanse na całkowite wyparcie starych systemów spadają do zera.
Tak myśleliśmy, kiedy pisałem te słowa koło 2021 roku. Ale ten chory świat zapierdala z niesamowitą prędkością i dzisiaj to gówno staje się naszą nieuniknioną codziennością.
Co my możemy dla was ogarnąć w tym temacie:
1. Skaner/wykrywacz tagów RFID, żebyście mogli to szybko namierzyć i fizycznie wypierdolić albo zjarać — już to zbudowaliśmy, ale brakuje czasu na odpalenie produkcji seryjnej. Pewnie zrobimy premierę równolegle z jammerem;
2. Prawdziwy deaktywator RFID – mamy to w planach na 2024 rok;
3. I nasze ulubione zabaweczki — zagłuszacze. Już teraz nad tym ostro grzejemy (15 lutego publicznie przetestowaliśmy pierwszy działający prototyp jammera). Dokładnego terminu premiery wam nie podam, ale celujemy na wczesne lato 2024.
Na początku ten zagłuszacz będzie sprzedawany wyłącznie jako osobny fant, ale z czasem spróbujemy zintegrować to do jednej puchy z naszym jammerem AMRF. Zobaczymy, to temat na inną rozmowę.
OBCZAJ DEMO JAK DZIAŁA NASZ PROTOTYP:
A CO Z FOLIAMI I TORBAMI EKRANUJĄCYMI??? Wykrywaczy metali (MD) przeciwko folii tu nie postawisz, więc hura, wracamy do złotej ery!!!
— Ni chuja... nie wracamy. Częstotliwości zabawek AM, RF a RFID to zupełnie inna bajka. Fale RFID z palcem w dupie omijają przeszkody. Zostaje ci tylko jedna opcja — żeliwny garnek z żeliwną pokrywką (ewentualnie gruby, stalowy sejf). Folia zadziała, ale tylko, jeśli zrobisz z niej szczelny, zgnieciony kokon.
Chciałem się tu produkować i tłumaczyć z fizyki, co, jak, dlaczego i w które miejsce. Ale uznałem, że prościej będzie wygrzebać starą booster bag z najlepszej dostępnej na rynku folii i nakręcić test z życia wzięty. Zrobiłem tak, że tagi RFID nie leżały na samym dnie tej "pancerniej" torby, tylko trochę wyżej, ale poniżej połowy! Myślę, że nie będziecie mieli więcej głupich pytań, kiedy zobaczycie, jak NAWET RĘCZNY, biedny czytnik łapie te tagi z 3 metrów z boku torby. A sufity RFID to już w ogóle zajrzą ci tam bez pukania.
Po prostu obejrzyjcie to sami:
5. Jak to wygląda na przyszłość
Od momentu wyskrobania tego tekstu w 2021 roku cała potężna sieć INDITEX (Zara, Bershka i inne ich gówna) przeszła masowo na RFID — zarówno ładując to na sufity, jak i wciskając boczne panele na zewnętrzne słupki przy wejściach.
To była kurwa fala uderzeniowa. W ciągu zaledwie kilku miesięcy dostałem cynk z całego świata, że maszyna ruszyła i nie bierze jeńców.
Inditex testował sobie to RFID już wieki temu na magazynach, do śledzenia logistyki i przerzutu szmat, ale zwlekali z wdrożeniem tego na froncie aż do ostatniej chwili.
Gdzie Inditex chowa swoje tagi?
— pod przyszytą, markową metką na karku, zazwyczaj z rozmiarem;
— w bocznej "książeczce", gdzie masz skład materiału i instrukcje prania;
— a także bardzo dawno temu wcisnęli cienkie obwody RFID w swoje twarde, plastikowe SuperTagi AM.
Swoją drogą, Checkpoint już z 10 lat temu wywalił na swojego YouTube'a propagandowy filmik o "przyszłości", w którym idealnie rozrysowali, jak to RFID ma w praktyce kosić złodziei. Sami zobaczcie ten stary masterplan:
https://www.youtube.com/watch?v=eQYs6rqGY-k
Główną zaporą były do tej pory zaporowe ceny sprzętu i brak ogarniętych instalatorów, którzy umieliby to gówno zestroić zgodnie ze standardami, a nie tylko przypierdolić na trytytki.
Ale z czasem korporacje odjebały swoje, zoptymalizowały produkcję, ucięły koszty na elementach systemu. Do tego wjebali się w to Chińczycy i zalali rynek masowymi tanimi tagami, zbijając cenę pojedynczej naklejki do centów.
Właśnie dlatego RFID ląduje dzisiaj już na każdej bzdurze. Na pewno to zauważyliście w ciągu ostatnich 5 lat. To otworzyło na oścież bramy do używania tego do ochrony przed kradzieżą.
Na szarym końcu tego pociągu będą pewnie hipermarkety spożywcze. To dla nich wciąż za droga zabawa (tagi RFID są mimo wszystko nieco droższe), zwłaszcza przy masie śmieciowego towaru, na którym marża to jakieś grosze.
O czym zapomnieliście?
— RFID to nie tylko kawałek gównianej taśmy i sufitowy czytnik... to są setki tysięcy wpakowane w ciężki software, dodatkowe serwery i ich administrację, skanery ręczne na magazynach. Cały pierdolony ekosystem śledzący fant od opuszczenia szwalni w Bangladeszu, aż po moment, kiedy wynosisz to w siatce przez drzwi sklepu. Inaczej instalowanie tego na bramkach nie ma ekonomicznego sensu. Jak jesteście bardzo dociekliwi, to całą marketingową gadkę o wdrożeniach i korzyściach dla sklepów możecie przestudiować na tej zadbanej stronce:
https://dk-sp.com/o-kompanii/publics/rfid-sistems
Jakie sieci zaczną przechodzić na RFID i w całości wyrzucać antyki AM lub RF?
— Mój hajs stawiam na H&M, bo we wszystkich swoich nowych miejscówkach stawiają już wyłącznie te pękate bramki NEDAP z wbudowanym modułem RFID;
— ADIDAS i NIKE też są na ostatniej prostej. Od dawna ładują tagi już na etapie produkcji i cały magazyn u nich lata na skanerach RFID;
— Sporo sklepów od JD Sports ma to u siebie już odpalone;
— Celine, CK, Marc O'Polo, Etam... a zresztą chuj w to, chyba do tego momentu zajarzyliście, gdzie wieje ten wiatr.
Tu macie wideo promocyjne ADIDASa o tym ich wielkim wdrożeniu RFID. Trzymają z holenderskim NEDAPem, europejskimi wyjadaczami od takich systemów:
https://www.youtube.com/watch?v=U0-xl3F-Vuc
Na razie małe, lokalne sieciówki kompletnie nie wbijają się w ten temat. Zero wdrożeń, zero testów, po prostu to olewają.
!!! ALE... jak tylko te potężne giganty mass-marketu całkowicie zmigrują na RFID, zwolni się na rynku masa instalatorów. Wtedy handlarze od systemów antykradzieżowych zjadą z ceną i odpalą agresywną sprzedaż u mniejszych graczy.
Warto dorzucić z moich prywatnych obserwacji — technologie AM i RF dobiły do sufitu. Fizycznie wyciśnięto z nich już wszystko. Skoro stoją w miejscu, to jest ich powolna agonia i będą w końcu wymieniane na nowe klocki w miarę awarii sprzętu. A systemy RFID to nie tylko pikanie na bramce. To globalna inwigilacja sprzedaży, ruchu szmat na wieszakach i ruchu SAMYCH LUDZI w galerii. Taga RFID ze sklepu A z łatwością wyłapują wszystkie czytniki przed sklepami B, C i D, niezależnie od producenta sprzętu (bez wgłębiania się w pełne dane o towarze, ale wciąż widzą jego unikalny ID). Jak te wielkie korpo dogadają się i zepną to kiedyś w jedną wspólną bazę, to policja nie będzie potrzebowała twojego telefonu, żeby ustalić, obok którego sklepu dokładnie przeszedłeś...
6. Jak to wszystko działa z perspektywy testera zabezpieczeń i ciecia na wejściu
Fant z nieuwalonym tagiem, który wciąż leży na stanie, ma zapisany w swoim chipie unikalny kod, nadany mu bezpośrednio w szwalni na drugim końcu świata.
Z chwilą, gdy z tym tagiem zbliżasz się do strefy czytnika — ochroniarz na specjalnego smartfona dostaje ciche powiadomienie, że: ta i ta konkretna bluza wbiła się w strefę tego czytnika o tej godzinie. Wtedy cieć, jak nie drapie się akurat po dupie, podejdzie do ciebie z tekstem "no i chuj, wpadłeś?"...
Nie, najpierw się dopierdoli z pytaniem, gdzie jest ten konkretny ciuch, a potem cię obskoczy ręcznym skanerem, który namierzy tego taga ze snajperską precyzją, na dystansie mniejszym niż metr.
Fakt faktem, te ręczne zabawki są JESZCZE drogie w chuj, ale będziecie na nie wpadać coraz częściej.
Z kolei jeśli towar przeszedł legalnie przez kasę, to RFID z tego ciucha dostało w systemie flagę "sprzedane" – wtedy powiadomienie o kradzieży nie przyjdzie. Ale mimo wszystko przelot zostanie odnotowany w ich magicznym sofcie jako wyjście przez bramki. Mówiąc krótko, każdy legalnie kupiony fant i tak zostawia za sobą w bazie cyfrowy ślad z etykietką "opuścił sklep".
Co można zrobić z taką wiedzą?
— Zostawiam to waszej chorej fantazji i umiejętności składania do kupy faktów z tej i innych zakładek na mojej stronie. Nie będę was tu trzymał za rączkę i rysował schematów działania, dorośli jesteście, sami doskonale wiecie, co z tym zrobicie.













